piątek, 8 grudnia 2017



"Pani Magdo, Pani nawet w butach sportowych, do sukni ślubnej, wyglądałaby dobrze! Jak Pani to robi ?!" -  powiedziała do mnie, jakiś czas temu,  jedna z moich znajomych. Było mi niezwykle miło, bo czasem wydawało mi się, że przesadzam z nakładaniem ich prawie do wszystkiego. Tym bardziej, że kiedyś siostra powiedziała mi : "wiesz Madzia, że nie każdą swoją klientkę będziesz mogła ubrać w buty sportowe?". A ja wcale nie miałam takiego planu, zresztą częściej proponuję im obcasy! Nie okłamujmy się buty na obcasach potrafią zrobić bardzo wiele dobrego dla sylwetki i dodatkowo pięknie wyglądają na stopie. A ja cenię sobie buty sportowe, przede wszystkim za ich wygodę, ale jeszcze kilka lat temu, absolutnie nie wyobrażałam sobie innych butów niż te na obcasach.  Zaliczyłam w jednych takich "wyjątkowych", spektakularny upadek na schodach, podczas szkolnej przerwy - uczucie wstydu pamiętam do dziś. Mało tego, wspomniana przeze mnie wyżej siostra, doznała podobnego upokorzenia (przez obcasy oczywiście) dawno temu, na jednej z głównych ulic Lublina. Dziś wspominamy to, jako jedną z lepszych anegdot z naszego życia, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Kolejnym dowodem na to, że obcasy to samo zło ;) niech będzie jeszcze jedna historia, która mi się przypomniała. Zgubiłam kiedyś obcas, w długich, czarnych kozakach (które zresztą nosiła cała żeńska część szkoły) akurat gdy biegłam do autobusu. Dlatego postanowiłam jedynie wyobrażać sobie siebie w szpilkach od Manolo Blachnika czy Christiana Louboutin. Dlatego też stworzyłam listę marzeń, na której są niebotyczne obcasy z motylami od Sophii Webster i kilka innych par, w których nie da się chodzić ale w których pięknie będę wyglądać przy okazji np. jakiegoś wesela.  A z marzeniami sami wiecie jak jest ... ważne żeby je mieć ;)
Wszyscy natomiast, którzy mnie znają, albo obserwują na instagramie, wiedzą dobrze, że jestem fanką sportowego, wygodnego obuwia. Tym bardziej cieszę się, że trafiły do mnie buty marki Skechers, których do tej pory brakowało w mojej szafie. Skechers to marka niezwykle popularna w USA, nie skupiająca się jedynie na obuwiu, ale proponująca swoim klientom też odzież i dodatki. Model butów, który wybrałam to klasyki w stylu retro, proste i ponadczasowe. Dodatkową ich zaletą jest to, że są wykonane z naturalnej skóry licowej. Z ciekawostek, mogę Wam powiedzieć, że w ich wnętrzu zastosowano piankę, której używa się przy produkcji najdroższych materacy. Pewnie dlatego mamy wrażenie, że chodzimy jak po chmurce, gdy mamy je na nogach. Ten model dostępny jest również w wersji białej a teraz na stronie Butyjana.pl większość modeli Skechers podlega promocji, warto więc zapoznać się z ich ofertą. 
Reszta mojego dzisiejszego look'u to m.in. płaszcz z Reserved, który wzbudził  Wasze ogromne zainteresowanie, na instagramie, gdy pokazałam, że go kupiłam. Czy go polecam? Tak, oczywiście ale zainteresowanym kupnem radzę się pospieszyć. Ze źródła wiem, że zaczęły się sprzedawać jak świeże bułeczki . Online nie są już dostępne. No i kropka ;) 

płaszcz - Reserved / spódnica, bluza - Zara / rajstopy - Calzedonia / buty - Skechers Butyjana.pl

piątek, 1 grudnia 2017


Dzisiaj jeden z tych postów, który w tytule powinien mieć "wytłumaczę się".
Oglądam swoje zdjęcia i odnoszę wrażenie, że powinnam omijać Zare szerokim łukiem. Jakieś 90% rzeczy, w mojej szafie, pochodzi właśnie z niej. Mam problem z robieniem zakupów w innych sklepach bo tych, które lubię, po prostu nie ma w Lublinie. Wyjątkowo rzadko też zaglądam do tych, które są w moim mieście. Inna sprawa, że już nawet jak tam wejdę, to nie potrafię nic dla siebie wybrać. Zara gwarantuje mi zawsze udane zakupy, z dostępem do dużej przymierzalni a to podstawa przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Poza tym, staram się szybko robić zakupy, zazwyczaj mam na nie niewiele czasu, nie ma więc mowy o spacerach po centrum handlowym. Odwiedzam jeden sklep, góra dwa i już mnie nie ma. Resztę zakupów (przynajmniej tych dla siebie) robię na Zalando. 
No i jeszcze ten mój "nieszczęsny" Kors ;) Męczę Was nim już od kilku tygodni, jakbym miała tylko jedną torebkę :( Prawda jest taka, że nie wszystkie moje look'i lądują na blogu, a dziwnym zbiegiem okoliczności te na których mam na ramieniu Korsa, akurat tak. Lubię go, ale to bardzo dziwne, bo wydawało mi się, że noszę go niezwykle rzadko. Nie należę do osób, które pokazują stylówki z rzeczy, których później nie noszą i po jednych zdjęciach się ich pozbywają. Wszystkie moje rzeczy, pokazują mnie taką jaką jestem na co dzień, dlatego też mogą się powielać, choć staram się, oczywiście, by była tu różnorodność.
Tak czy inaczej, mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu, mój dzisiejszy look. To taka elegancka wersja mnie, czyli płaszcz i koszula przełamana sportowym obuwiem. Cała ja.

płaszcz, koszula, spodnie - Zara / torba - Michael Kors Selma / buty - Reebok Classic 

piątek, 24 listopada 2017


 Kiedy tylko nad miastem zaświeci słońce, razem z moim fotografem, rozpoczynamy wyścig z czasem. I to nie tylko po to, by zrobić fajne zdjęcia, ważniejsze jest bym nie zamarzła podczas ich robienia. Kilka dni temu, podczas takiej sesji (której efekty zobaczycie innym razem) było tak strasznie zimno, że aż straciłam czucie w rękach. Dodatkowo, zdjęcia utrudniał wiatr, który jakby wdzierał się do wnętrza mojej głowy - koszmar!!! A to dopiero początek takiej pogody, nie było jeszcze minusowych temperatur! Aż boje się pomyśleć, co będzie dalej? :( Na szczęście, od wczoraj w Lublinie, świeci piękne słońce, więc jest okazja, by zaprezentować Wam, mój nowy nabytek - czerwony płaszcz. Historia z nim jest taka, że nie był w moich zakupowych planach. Trafiłam na niego zupełnie na spontanie i chyba bardziej niż czerwony, marzył mi się różowy ;) No ale cóż nie można mieć wszystkiego ;) I choć kilka pięknych, różowych, czeka na moją decyzję w koszyku na Zalando, to będę musiała, w tym sezonie zwyczajnie z nich zrezygnować. Smutek i żal ;) No ale mam coś w najmodniejszym kolorze sezonu i to zupełnie przez przypadek. Takie zakupy zawsze najbardziej cieszą.
A tym wszystkim, którzy uważają, że ważne się dla mnie tylko "szmaty", powiem jedno - odpuściłam sobie dzisiejszy Black Friday, zostałam w domu! Wizja przedzierania się przez dzikie tłumy, w galeriach handlowych, jakoś mnie nie kręci. No ok, przyznam się, będę w nich jutro ale w poszukiwaniu Mikołaja. No a dziś zrobiłam zakupy online ale przecież to się nie liczy, prawda ? ;) 

płaszcz - Bershka / t-shirt - Zara / spodnie - Levi's / buty - Stradivarius / torba - Michael Kors Selma

piątek, 17 listopada 2017


Z zamiarem zakupu sukienki z dzisiejszych zdjęć, nosiłam się przez kilka tygodni. Dobrze się stało, że któregoś dnia, dostałam ją w prezencie (od męża, któremu o niej wspomniałam), bo nie wiem czy dziś, miałabym ją w swojej szafie. Skutecznie odstraszała mnie cena, a ostatecznie przekonała stylizacja, byłej Miss Polonia, w jednym z programów telewizyjnych. Owa piękność, miała do niej założone szorty - wyglądała bosko! Zastanowiłam się wtedy „czego myślałaś o niej tylko jak o sukience, przecież to też koszula”! Oczywiście, nie śmiem się porównywać i mam świadomość tego, że nie będę w niej nigdy wyglądać jak modelka, aż tak naiwna nie jestem ;) Taka sytuacja to tylko dowód na to, że inspiracji możemy szukać wszędzie. Mało tego, nawet nie musimy, one same do nas przychodzą ;) Po swojemu, sukienkę - koszulę, ograłam ze spodniami, by nie musiała wisieć, w szafie, aż do wiosny. Noszę ją ciągle, tak jak widzicie, tylko niestety już z szalem i coraz częściej z ciepłą czapką.  

sukienka, kurtka, -Zara / buty - Stradivarius / torba - Ochnik

piątek, 10 listopada 2017



Oglądając pokazy mody na wiosnę-lato 2017 polubiłam szczególnie jeden trend - przeźroczystości. Od Louis Vuitton przez Alexandra McQueena, Diora aż do Fendi wszędzie pojawiały się transparentne bluzki, sukienki i inne części garderoby. Wymyśliłam sobie długą spódnicę z tiulu, na szerokiej czarnej gumie, którą latem ogram z czarnymi szortami, ciężkimi butami i białym t-shirtem. Moje poszukiwania spełzły na niczym, nigdzie nie znalazłam tej idealnej. Nawet w Zarze, na którą w tej kwestii liczyłam najbardziej, nic takiego nie było. Musiałam porzucić plany o wymarzonym look'u. Jak się okazuje, pokazy mody to jedno, a to co w sklepach drugie.
Kilka dni temu, natrafiłam w Zarze, na sukienkę, którą prezentuję na dzisiejszych zdjęciach. Daleko jej do mojej idealnej spódnicy, jest jednak ciekawą alternatywą, do swetrów i spodni w sezonie jesienno - zimowym. Pod swetrem, na sukience są jasne perełki, myślę więc, że latem będę ją łączyć z bielą. I tak oto buduarowy szyfon, idealnie sprawdza się w modzie ulicznej, przyciąga spojrzenia i dodaje charakteru stylizacji.


sweter, sukienka, spodnie - Zara / buty - Stradivarius / torba - Michael Kors Selma 












 
© 2013. Design by - Angelika Jaroniak